Las paredes del barrio Gótico

ASSUNTO

Pewnego razu – trzy rzuty okiem na trzy ulice dzielnicy gotyckiej w Barcelonie.

O tych, co nie reagują na znaki, mówi się głuchy jak ściana. Nikt jednak pewności nie ma czy ściany nie słuchają. Z pewnością tym, co mogą słyszeć, a nawet oglądać wydają się być niewzruszone, kto wie jednak jakie ślady w nich zostają. Opowiem wam czego były świadkiem barcelońskie mury dzielnicy gotyckiej dnia 20 maja 2009 roku, trochę po godzinie piętnastej. Opowiem, bo sam widziałem.

FILMES

1. Z ulicy la Palma de Sant Just na ulicę Bellafila (pokaż na mapie) wtoczyły się dwie słonecznie żółte skrzynie na gumowych kołach. Drewniane i twarde, że pupa boli. Bartolomé wiercił się. Jechali jedną skrzynią w czwórkę, bo kolega więcej rozpłakał się i go zabrano. Bartolomé mógł stanąć na kolanach, zwiesić ręce za burtę i obserwować.

Mijali dystyngowane kamienne mury spękane starością i łukowe witryny komercji – wszystkie okute roletami o barwach kontrastowych przez dziką grafikę sprajem. Uliczka była wąska,  między ścianami kamienic – …ku wytchnieniu od żarliwego słońca… – ale przy tym nie ciasna. Cicha, wyzbyta turystów. Jechali równo z krokiem trójki pieszych przyodzianych specyficznie i jednakowo, jak służby mundurowe. Pieszo szła też mała Noemí, siostra Bartolomé.

Carrer de Bellafila

Noemí, dziewczynka z wyglądu jak chłopiec, przebierała krótkimi nóżkami trzylatka by nadążyć za ognistorudą opiekunką trzymającą jej dłoń. Szła przed wozem Bartolomé i bez ustanku oglądała za siebie. Nieomal wywracała się przy tym o własne nogi, lecz chciała widzieć brata.  Bartolomé natomiast pilnie kolekcjonował w pamięci kolorowe rysunki z mijanych witryn.

Zmierzali w stronę El Call, zasiedloną dawniej przez żydów, rejon inteligencji miasta, tam gdzie najlepszy plac zabaw w dzielnicy gotyckiej.

Może być, że Bartolomé w przyszłości stanie się Eurodeputowanym, który jako pierwszy nakłoni kraje postsocjalistyczne, takich jak np. Polska do prowadzenia polityki społecznej zgodnej w praktyce z prawami człowieka, tj. zadba o respektowanie prawa do nauki, wolności przekonań, swobody religijnej i bliskości z rodziną.

***

2. Na ulicy Rera Sant Just stoi kościół Sants Màrtirs Just i Pastor, do jego podwoi prowadzą spracowane schody na których rozsiadł się uliczny muzyk.

Músico de la calle

Starszy, łysy lecz z gitarą hipisa. Może i wytrwale z sercem jak gitara, boć włosy długie człowiek miał uparcie – a, że nie w górę, tam już rosnąć mu ni chciały, to od brody w dół, gęste, długie, bardziej siwe niż czarne. Ale i choćby serce było hipisa to rozum już uporządkowany. Na dowód, zagrał, rozbrzmiała muzyka. Nie akordy do akompaniamentu tekstów, ola boga, wrzaskliwych. O nie!

Gitarową kostką po strunach unosił w powietrzu melodię z krystalicznie czystych, ustawionych artystycznym szeregiem nut. To brzmiało na sławę muzycznej harmonii, ku czci wolności ale w obrębie zasad, które unikają bezpodstawnego trzepania po uszach każdego kto przywykł do czego innego.

***

Cabeza de caballo

3. Na placu królewskim (Plaça del Rei) stoi pałac królewski z wielka gotycką salą balowa (Saló del Tinell) gdzie przykładowo sześć wieków wcześniej hiszpańscy królowie podejmowali Kolumba po jego powrocie z Ameryki. Kilkadziesiąt lat dalej w wieku XV sędziowie sądu inkwizycyjnego witali w nim heretyków, gorejących zaraz blaskiem odkupienia na samym już placu pośród gapiów i strażników zajmujących szereg okienek wieży Mirador del Rei Martí (średniowieczny wieży niczym dzisiejszy wieżowiec).

Natomiast już to 20 maja roku 2009, o godzinie 15:42, to bardziej niewielka knajpeczka dwadzieścia pięć kroków od pałacu królewskiego witała postać wartą wzmianki w zapisach. Postać wysoką jak przeciętny mężczyzna, w czarnym garniturze, takich też spodniach i butach, z dłońmi niewygodnie wysoko w kieszeniach marynarki, szyją skrytą kołnierzem koszuli równie czarnej jak reszta odzienia, lecz co ważne z głową konia w miejscu ludzkiej.

Postać znikła w progu kawiarni na piętrze w której z tą porą podają frutos secos1 i gaseose2.


1. frutos secos – suszone owoce z bakaliami. [wróć do tekstu]
2.
Gaseosa – oranżada (dosłownie bąbeloza) od zawsze gasi pragnienie w gorące dni. [wróć do tekstu]

Komentarze są wyłączone.


stat4u