Exposent T.N.

Autor blogu, Totosz Niekojawa, to niepełno30letni prozaik, scenarzysta filmowy i słuchowiskowy.

Tak się składa, że blog to pierwsze bezpośrednie wyjście autora do wielu czytelników. Wcześniej, jak sam mówił, gubił notatki i rzadko którą fabułę doprowadził do żywego finału. Niedawno w rozmowie zemną stwierdził: „gdyby publicznie coś zadeklarować, ale to publicznie, publicznie, że jacy ludzie usłyszą, sumienia bym nie miał wykazywać się niekonsekwencją”. Tak postawiono ten blog jako tubę. Podstawiono węższą jej część do Niekojawiej głowy, ta zaś oświadczyła, że będzie w blogu porządkować notatki. Tak oto i niniejszym obietnica rozległa się.

Zatem, czytelnicy każdemu autorowi najdrożsi, wpisami tego blogu, możecie poznać na własną rękę T.N. już teraz. Wy, niczym wikingowie dziewiczą Amerykę, lata przed najazdem konkwistadorów twórczości dobrej do plądrowania i rozgrabiania  za pieniądze.

Niżej, drewniane fakty, co by wystrugać kontury osoby Totosza na początek:

Jeden cylinder na karku

Niekojawa na gitarze

na gitarze?

Rozpoczął się w szpitalu małego miasteczka nad Notecią w kujawsko-pomorskim, roku 80 poprzedniego stulecia. Wychował i nabrał kształtów w nadmorskiej Gdyni, a ostatnich, odgórnych szlifów rozumu doświadczył w starym Toruniu. Obecnie przebywa pośród otwartych przestrzeni Szwajcarii Kaszubskiej, poza miastami.

Postanowił część życia oddać twórczości wyrażającej dzieje, obserwacje i fantazje na temat miasta zrodzonego z marzeń, z którym to związał się gordyjsko i obdarzył miłością nie do końca pojętą. Gdynia. Gdynia to ten świat, który zawłaszczył sobie cały zasób miłości platonicznej Niekojawy.

Niekojawa to człowiek postury nieco wydłużonej w pionie (bardziej od przeciętnej), zwykle zawinięty oryginalnym swetrem (ręcznie dzierganym w jednym egzemplarzu przez osoby najbliższe) i czerwonych butach różnego stylu w które zaopatruje się z wielkim trudem, a to nie tyle ze względu na potrzebę większych rozmiarów, co w tym akurat względzie przez znaczącą wybredność. Głowę nosi w chmurach, co tyle samo warunkuje biologia jak metafizyka, która snuje się za nim jak nieskończony pech ludzkości.

Zdanie mojej osobistej oceny o T.N. on sam kazał z blogu usunąć bezwzględnie, co też uczyniłem pozostawiając ją Wam.

Sygnatura T.N.

Totosz Niekojawa to autor cokolwiek zagadkowy. Że posługuje się pseudonimem, nie tajemnica. Natomiast wyjaśnienia tego aspektu, są zastrzeżone. W wywiadzie bez cenzury T.N. jasno zastrzega sobie prawo milczenia we wszelkich kontekstach tematu, prosi jednocześnie aby nie łączyć publicznie jego twórczości z prawdziwym nazwiskiem.

Więcej o autorze można odnaleźć w wywiadzie, ten stale rozwija się, dzięki najciekawszym pytaniom czytelników. Zachęcam gorąco zerkać inne wpisy blogu, boć ze względu na wielość i możliwy chaos zbioru notatek nigdy nie jest pewne kiedy pojawi się skarb dla konkretnego czytelnika.

bartosz kowa, oddany przyjaciel TN,
asystent duchowy i informatyczny,
Gdynia 3 października 2007


stat4u