Introdukcja

Blog redaguje w celu funkcjonalnym dla siebie. Czym zainteresuje czytelnika?

Ha, właśnie! Kiedyś, w pewnej dystyngowanej restauracji w Bydgoszczy, zamówiłem grzankę z tatarem o wykwintnej nazwie i niebagatelnej cenie. Nie pamiętam smaku, czy innego jej doznania, natomiast w niektórych sytuacjach dźwięczy mi do dziś jak dzwon, towarzyszące okoliczności, pytanie garsona.

Proszę sobie wyobrazić: Stoi przede mną wyprężony, z pustą już tacą. Dłuższą chwilę. Myślę sobie „czegoś zapomniałem powiedzieć, źle się zachowałem”. Gdy unoszę pytający wzrok z nad parującej masłem czosnkowym grzanki, którą zresztą już napocząłem w pewności że mogę, oczy nasze, spotykają się. Garson nabiera uprzejmego uśmiechu, ale proponuje z powagą: „może Panu przypieprzyć?”.

Nie wiem co zainteresuje czytelnika. Ja np. wszedłem do wystawnej restauracji  nie oczekując spoliczkowania abstrakcyjną dwuznacznością. Wątpię też by Bydgoscy restauratorzy mieli je w karcie. Jednak tylko to zostało z tamtej restauracji w moim życiu do dziś i tylko za to jestem jej wdzięczny. To jedno było wyśmienite, choć nie do przełknięcia.

Nie ma w tej opowieści mądrości, chciałem tymi słowy przedstawić jak mogą prezentować się notatki i wartość tego blogu, którego menu i zapowiedzi nie będą atrakcyjne. Bo jakże by, toć to chaotyczne notatki zwykłego człowieka.

Inaczej. Moim celem jest intrygująca opowieść. Inspirować i budzić do człowieczeństwa. Co ciekawego zatrzyma czytelnika? Sił szkoda zgadywać.

Człowiek pamięta, uznaje za intrygujące zwykle to, czego się nie spodziewał, tego co przerosło jego oczekiwania, a jeszcze lepiej rozbawiło przy tym – dotknęło jakiejś emocji – obraziło. Im tego naraz więcej tym okoliczność tkwi w pamięci bardziej. Wodzi nas, łaskocze dłużej.

Blog składa się na spontaniczne notatki i prawdziwe anegdoty, ciekawsze lub mniej, takie jednak które każdy autor zbiera skrzętnie czy to na serwetkach z lokalu, odwrotach biletu lotniczego, czy zwyczajnie w pamięci, aby inspirować się nimi kiedyś, spożytkować w dialogu swoich postaci, lub nimi to umocnić kuriozalną okoliczność tworzonego świata opowieści. Czy publikuje tu wszystkie takie notatki? To pozostanie moją tajemnicą.

W blogu zachowuje porządek którego chcę się trzymać prowadząc całą tą antologie frywolnych notatek. Nie tylko dla swojej wygody, ale i dla czytelnika, co by mógł przyjemność z odczytu stopniować sobie i kompilować do woli.

Sedno, rozwinięcie, wyjaśnienie

Krótko znaczy obszerniej? Przynajmniej dla wyobraźni. Dlatego wpisy rozpoczynam od podania pigułki małej i smacznej jak tylko to z mojej strony możliwe. Tę część wpisu nazywam z portugalskiego assunto (temat), to ta cześć służy mi do budowania opowieści.

Upraszczać naturą współczesności. Podaje się tej woli by wyrażać się obrazowo, nie cofam jednak od formowania złożonych wypowiedzi koniecznej dla dialogu z odbiorcą. Aspiracje godzę dodając do każdego wpisu desenvolvimento (rozwinięcie) gdzie zbieram co zdołam ciekawych źródeł, intrygujących analiz kompetentnych w temacie badaczy, czy swoją drogę do wniosku.

Czasem wpis uzupełnię prozaiczną opowieścią, nadającą specyficzny charakter postrzegania jakiejś sprawy. Trzymając się portugalskiego słownictwa zapowiadane słowem filmes (kino).

Ścieżki innych publikacji

Blog służy mi także za tubę spójnej informacji o autorskich publikacjach elektronicznych, darmowych i tradycyjnych. Informacje te odszukasz przeglądając wpisy według klucza: Publikacja.

Teraz, pozostaje mi prosić głębiej i życzyć osobliwych wojaży.

totosz niekojawa, marzec 2007, Gdynia


stat4u